Państwo wymaga od banków, a one od klientów – czyli jak inni konsumenci zapłacą za „frankowiczów”.

Bypetrmamonovich

Państwo wymaga od banków, a one od klientów – czyli jak inni konsumenci zapłacą za „frankowiczów”.

Rząd przyjął projekt prezydenta Dudy związany z ustawą o przewalutowaniu kredytów mieszkaniowych. Dla banków oznacza to wydatki na poziomie około 2 miliardów złotych rocznie. Koszty te pokryją jednak sami klienci banków. Ustawa frankowa jest nowelizacją ustawy dotyczącej wsparcia dla kredytobiorców, którzy znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy.

Pomoc przeznaczona jest dla kredytobiorców, którzy z przyczyn niezależnych (takich jak bezrobocie, czy spadek zarobków) popadli w kłopoty związane z systematyczną spłatą rat za kredyt mieszkaniowy. Jednak rada ministrów, podjęła bardzo kosztowne i nie do końca skuteczne rozwiązanie. Na jego mocy banki mają za zadanie policzyć na polską walutę kredyty walutowe. Szacuje się, że w pierwszym roku działania ustawy, banki będą zmuszone wydać na ten cel około 2,2 miliarda złotych, dopiero w późniejszych latach (po upływie 15-20 lat) kwota ta będzie się zmniejszać.

Prezydencka ustawa zakłada, że banki będą proponowały swoim klientom zamianę kredytu zaciągniętego w obcej walucie (najczęściej we frankach) na walutę krajową po możliwie najniższym kursie. Wielu z klientów banków, będzie chciało uzyskać kurs wymiany taki, jak w momencie podpisywania umowy kredytowej – taki bowiem obiecywali im politycy. Na obecną chwilę, kurs franka jest  na bardzo niskim poziomie, jednak jest on droższy nawet o połowę więcej niż w momencie, kiedy większość z klientów podpisywała umowę. W takiej sytuacji koszty związane z przewalutowaniem są dużo wyższe niż przewidział to prezydencki projekt – liczone w miliardach złotych.

Banki kosztami obciążą klientów

Prezydencka ustawa przewiduje pomoc kredytobiorcom w obcej walucie. Jednak jak podkreślają same banki, za wszystkie te obciążenia i tak zapłacą klienci. Nie jest to straszenie ze strony banków, a fakt. Nowe obciążenia sięgnąć mogą nawet 5 miliardów złotych. Jednak jak pokazują badania, wyniki netto sektora bankowego w ostatnich trzech latach wahały się pomiędzy 12,8 miliarda, a 13,9 miliarda złotych. To jedynie potwierdza, że za dodatkowe obciążenia zapłacą klienci banków. Zmiany można zaobserwować również w przeciągu dwóch ostatnich lat z zakresu wzrostu oprocentowania depozytów oraz kredytów. Odsetki związane z kredytami przez ostatnie lata utrzymywały się na jednym, stałym poziomie. Jednak od 2015 roku stopniowo się zwiększają.

Droższe kredyty i zobowiązania mogą skłonić klientów do zrezygnowania w pewnym stopniu z usług, jakie oferują banki. Klienci coraz częściej wybierać będą alternatywne rozwiązania. Z tej sytuacji skorzystać mogą firmy finansowe zajmujące się udzielaniem tak zwanych chwilówek. Dla klienta jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie, które nie wymaga aż tylu formalności, co standardowy kredyt w banku – zwłaszcza w przypadku, jeśli oprocentowanie pożyczki będzie na podobnym poziomie.

About the author

petrmamonovich administrator